wtorek, 5 sierpnia 2014

Wakacyjnie - Mazury c.d.

Mieliście kiedyś coś takiego, że obserwowaliście czyjeś manewry samochodem na parkingu i zastanawialiście się kto temu kierowcy dał prawko? Cóż, na łódki też można to przenieść...

Na niemałej żaglówce było ich dwóch... Znaczy dwie: matka i córka. Ta druga podobno miała patent, ta pierwsza raczej niekoniecznie. Próby wyjścia z portu przez tę załogę skutecznie wyciągnęły mnie ze śpiwora (czego zrobić nie udawało się koledze przez wcześniejsze 45 minut). Mistrzostwo pań polegało na odejściu z miejsca postojowego, a dopiero potem na uruchomieniu siln... Wróć, na nieudanej próbie uruchomienia silnika. To tak jakbyście najpierw się wytoczyli samochodem na ruchliwą ulicę z miejsca parkingowego a dopiero potem próbowali uruchomić silnik. Paniom sztuka uruchomienia silnika nie wyszła, bo... Zalały go wcześniej próbując 20 razy uruchomić go na ssaniu.

Po udanym uruchomieniu silnika (z drobną pomocą gapiów) panie we dwie wypłynęły na jezioro Śniardwy, na którym wiał dość mocny wiatr, mając, jak się okazało dopiero po jakimś czasie, uszkodzony miecz (pionowa "decha" pod łódką zmniejszająca przechył i pozwalająca płynąć do przodu przy wietrze wiejącym od przodu lub z boku). No bo po co sprawdzić go wcześniej, prawda?  😄

Ale wracając do biografii :-D Pracę na obozie skończyłem jakieś półtora tygodnia temu. Od tamtej pory bujam się na Mazurach ze znajomymi. Z Giżycka (z noclegiem w Iławie) przejechałem trzema pociągami i dwoma busami do Węgorzewa. Oczywiście jak i przy podróży do Giżycka tak i tu musiałem się na transport naczekać... Choć z drugiej strony to nie wina przewoźnika, że z Trójmiasta do Elbląga jechał 4 godziny... W każdym razie autobus dotarł i z jedynie 2-godzinnym spóźnieniem dojechałem do Węgorzewa.

A co do samego rejsu to w skrócie: z Węgorzewa przez Kąt Rajcocha na jez. Dobskiem, Giżycko, Mikołajki i Popielno dopłynęliśmy do Okartowa, skąd teraz wracamy z powrotem do Węgorzewa. Wczoraj nocowaliśmy w Mikołajkach, a dziś na 20-tą wybieramy się na szanty w barze w Szymonce. A że jest 19:42, to powoli kończę ;-)

Ahoj!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz