poniedziałek, 30 grudnia 2013

Narty i Nowy Rok

I znowu długo nie pisałem, czas więc trochę nadrobić ;-)

Słowem wstępu: wakacje się skończyły, zaczęły się studia (dla lubiących się czepiać: tytuł bloga póki co zostaje). Część przedmiotów już zaliczona, część jeszcze nie, sesja się zbliża. Czyli standard.

Jak już piszę o przeszłości, to teraz trochę przyszłości. Nie będzie w tym roku postów z Włoch. Bo nie jadę. Jakoś tak się złożyło, że w czasie kiedy rodzinka wyjeżdża, mi zaczyna się drugi semestr, więc zostaję na ferie w domu.

Przeszłość i przyszłość już, to teraz teraźniejszość. Święta minęły, prezenty były, waga znowu zaczęła na mnie (choć pewnie nie tylko na mnie) narzekać, to jedyne czego do kompletu brakuje to narty. Stąd logicznym jest mój aktualny pobyt w górach. Na nartach oczywiście ;-) A jak góry, to obowiązkowo ośrodek Czorsztyn-Ski i nocleg w Kluszkowcach. Mówię obowiązkowo, bo przyjazd tu jest już nielada tradycją, w końcu jesteśmy w tym miejscu po raz jedenasty z rzędu (a czwarty raz w Willi Jaroszówka).

Przyjechaliśmy z rodziną jak co roku w drugi dzień świąt. I od razu tego samego dnia zauważyliśmy efekty (nie)sławnego halnego sprzed tygodnia. Zdjęć z tamtego dnia wprawdzie nie mam, ale na zdjęciach można zobaczyć jak stok wyglądał dziś.

Następnego dnia, tzn w piątek, nie działo się w zasadzie nic oprócz jazdy na nartach po dość mokrym i ciężkim śniegu. Tak samo zresztą jak w sobotę, z tą tylko różnicą, że rano tego dnia śnieg był jeszcze w miarę przyjemny po porannych przymrozkach. No i jeszcze jedno - wycieczka. Wybraliśmy się do zamku w Niedzicy. Poniżej znajdziecie trochę zdjęć stamtąd:

Następnego dnia pojechaliśmy natomiast do zamku w Starej Lubovnej na Słowacji (dzień bez nart, mój brat się zbuntował że chce dzień wolny)

A dzisiaj z powrotem na narty. I znowu trochę fajnych zdjęć udało się zrobić. W zasadzie to ten halny nie był taki zły - bez niego raczej nie byłoby szans na część fotek z tych poniżej. To znaczy wiem o pozrywanych dachach i poprzewracanych drzewach, ale chodzi mi o to, że ten brak śniegu nie dokucza jakoś specjalnie - na stokach w końcu jest ;)

 

Na dziś to chyba tyle, więc na koniec chciałbym życzyć wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku obfitującego w sukcesy życiowe, a także zdrowia, pogody ducha, radości i żeby ten nowy, 2014. rok był jeszcze lepszy od obecnego. Dosiego roku! :-)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wszystkiego najlepszego!

Wszystkim Czytelnikom bloga, znajomym, przyjaciołom i rodzinie
składam życzenia spokojnych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,
wystrzałowego i szampańskiego Sylwestra
oraz pogody ducha na nadchodzący 2014 rok.

Niech rok 2014 będzie jeszcze lepszy od obecnego!

Bartosz