sobota, 17 marca 2012

O Facebooku słów kilka

Facebook

W opisie bloga jest m.in. słowo 'informatyka'. No to czas się za nią zabrać. Dobrym powodem jest np niedawny post koleżanki o Facebooku (oryginalny post: Robaczek w sieci.: Facebook okiełznany!). Miłej lektury!

Oczywiście do metod ochrony przed śledzeniem przez Facebooka (wymienionych w w/w poście) można dodać kilkaset innych przykładów (chociażby te, o których wspomniałem w komentarzu do owego posta.

Pytanie czemu w zasadzie musimy się chronić przed serwisem, który w gruncie rzeczy zamiast komplikować korzystanie z internetu, miał ułatwiać kontakty ze znajomymi? Cofnijmy się w czasie do roku 2004.

Facebook Facts and Figures 2011 (infographic)
Więcej po kliknięciu w obrazek
Źródło: website-monitoring.com
Projekt został uruchomiony 4 lutego 2004 na Uniwersytecie Harvarda i był początkowo przeznaczony przede wszystkim dla uczniów szkół średnich i studentów szkół wyższych (college'ów, uniwersytetów).

Po dwóch tygodniach działania serwisu zarejestrowanych było już ¾ społeczności Uniwersytetu Harvarda, a przez kolejne 2,5 roku otwierają się w sumie na ponad 800 szkół oraz miejsca pracy, by we wrześniu 2006 umożliwić rejestrację wszystkim chętnym. Jednak już miesiąc wcześniej zaczął się proces komercjalizacji Facebook'a.

I w tym momencie wracamy do naszych czasów - czasów kiedy każda podstrona Facebooka wita nas reklamami na prawym pasku, a w mediach nie ma miesiąca, by nie było jakiejś informacji o Facebooku. Facebook bierze pieniądze nie tyle za wyświetlenie reklam, ile za kliknięcia w nie (no chyba, że się uprzesz). A z faktu, że klikamy tylko w te reklamy, które nas interesują, prosta droga prowadzi do wniosku, że najlepiej wiedzieć czym się interesuje użytkownik - czyli de facto jakie strony odwiedza. I dowie się tego bez łamania (przynajmniej oczywistego łamania) prawa do prywatności. Zanim jednak objaśnie Wam jak to działa, zaznaczę, że termin "wtyczka społecznościowa" (ang. Social Plugin) to każdy element Facebookowy (np. przycisk Lubię to! ale i inne) dodany na naszą stronę czy bloga. No to przechodzimy do mechanizmu (spoiler zawiera duuuuużo informacji, które poniżej i tak podsumowuję):


  1. Użytkownik loguje się na Facebooka. Aby nie musieć się co chwile logować Facebook dodaje swoje cookies (mini pliki z danymi) do przeglądarki, zawarty w nich jest m.in. nasz numer identyfikacyjny
  2. Użytkownik kończy korzystać z portalu. Pojawiają się tu dwie możliwości:
    • Pozostanie zalogowanym - Facebook cały czas nas pamięta.
      1. Przy wejściu na Facebooka nadal jesteśmy zalogowani
      2. Przy wejściu na stronę zawierającą wtyczkę społecznościową Facebook dostaje od niej informację, gdzie weszliśmy, my natomiast widzimy znajomych, którzy np. tę stronę polubili
    • Wylogowanie - w rzeczywistości Facebook nie zapomina nas, lecz modyfikuje cookies dodając do nich informację o wylogowaniu.
      1. Przy wejściu na Facebooka nie jesteśmy zalogowani
      2. Przy wejściu na stronę zawierającą wtyczkę społecznościową Facebook nadal dostaje od niej informację, gdzie weszliśmy, my natomiast nie widzimy żadnych akcji podjętych przez znajomych

Krótko mówiąc jeżeli kiedyś byliśmy zalogowani z danej przeglądarki do Facebooka, to Facebook od tamtego czasu zbiera informacje o prawie każdej odwiedzonej przez nas witrynie. A jak się tłumaczy?

Dane owszem, są zbierane, ale wcale nie po to, by skuteczniej targetować reklamy. Jesteśmy śledzeni aby chronić nas przez „niewłaściwymi próbami logowania”. Te wszystkie ciasteczka to także ochrona pozwalająca na uniknięcie dodatkowych kroków uwierzytelniania podczas logowania. Gdy zalogujemy się do Facebooka z nowego komputera, serwis zmusi nas do przejścia dodatkowej weryfikacji (np. zgadywania, jak się nazywają nasi znajomi ze zdjęć). Dzięki ciasteczkom Facebook może zrezygnować z tych kroków.

Więcej informacji tutaj, tutaj lub bezpośrednio u źródła.

A jak się bronić? Korzystać z różnych przeglądarek. A przynajmniej z trybu incognito. A przynajmniej z Adblock'a (dla Firefoxa lub Chrome'a. A przynajmniej ze specjalnych wtyczek (np takiej do FF). A przynajmniej po wylogowaniu czyścić cache i cookies.


Skoro już walczymy z Facebookiem, warto by było także zadbać o naszą prywatność. Po pierwsze ustawmy i po dwakroć sprawdźmy widoczność KAŻDEGO elementu na stronie edycji profilu. Po drugie warto odwiedzić stronę Ustawień prywatności, szczególnie dostępne tam ustawienia aplikacji i witryn. Oczywiście samo przez się rozumie się, że Ustawienia konta także są do ogarnięcia ;)

A dla tych, co czują się zbyt bardzo inwigilowani, polecam usunięcie konta... O ile uda Wam się je znaleźć ;) Facebook bowiem w ustawieniach konta zostawił tylko link do dezaktywacji konta - abyśmy mogli w razie czego odzyskać swoje dane i dalej z portalu korzystać. Link do usunięcia jest bardziej ukryty, a dostępny tutaj. Warto jednak zauważyć, że niektórzy nawet po usunięciu konta przy ponownym jego zakładaniu odzyskiwała swoje dane. Ponadto zdjęcia usunięte przez właściciela nadal pozostają na serwerach FB - warto więc uważać co się udostępnia! (Źródło: like-a-geek.jogger.pl, komputerswiat.pl)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz