poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wszystkiego naj ;)

Wszystkim czytelnikom bloga składam najgorętsze życzenia spędzenia tych Świąt w wesołej, rodzinnej atmosferze. Życzę żebyście w tym czasie wypoczęli od pracy/szkoły; a w Nowym Roku życzę zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i ogółem wszystkiego co najlepsze.

A drobnym druczkiem obiecuję, że kiedyś do ostatnich wakacji wrócę ;)

piątek, 20 lipca 2012

Pogoda na maksa

Ostatnio dawałem znak że żyję płynąć naszym Twisterem (klasa jachtu) kanałem pod Węgorzewem. I pomimo tego, że rejs skończył się ponad tydzień temu, a jutro otwiera się kolejny rozdział tych wakacji, nadal blog nie był uzupełniany. Przyszedł więc czas, by nadrobić te zaległości. Zanim jednak będę kontynuować historię rejsu, chciałbym poinformować, że w poprzednich trzech postach pojawiły się zdjęcia z rejsu - zapraszam do przeglądania.

sobota, 7 lipca 2012

Śladami mazurskich kurortów żeglarskich

Upał... grzeje... niemiłosiernie. Ledwo da się oddychać. Ile ja bym dał za zimną kąpiel. Jeśli jednak nie macie (tak jak ja w tej chwili) możliwości wskoczyć do jeziora/basenu i nie macie nic lepszego do roboty, możecie równie dobrze poczytać co tam słychać u załogi Chochoła.

środa, 4 lipca 2012

O pokład znów uderzył‚ deszcz, i padał‚ aż do rana...

Jak nie leje, to grzeje jak w piekarniku. Wczoraj cały dzień bez wiatru, a dzisiaj wiatr, pomimo tego że jest, raczej nie poprawia sytuacji spowodowanej temperaturą ok. 32°C. A co do wczorajszego dnia - jeśli można by go nazwać ciekawym, to tylko ze względu na korzystanie ze śluzy. Czemu? Myślę, że tytuł posta mówi wystarczająco dużo...

poniedziałek, 2 lipca 2012

Na mazury, mazury, mazury...

Pełnia wakacji trwa. Widać to na niebie, ziemi i termometrach. 34°C potrafi człowieka zmulić - i to nawet wtedy, gdy się siedzi przy okazji na łódce.

Rok temu zrobiłem na Mazurach patent żeglarski i w tym roku postanowiłem z kolegą z owego zeszłorocznego obozu pojechać z pewnym biurem podróży na rejs po Mazurach. Zaczęliśmy wczoraj, a od dziś raczyć Was będę co jakiś czas przebiegiem rejsu i ciekawostkami z tego wyjazdu.

czwartek, 28 czerwca 2012

Muzycznie i sportowo (Rowerem po Warszawie)

Rok szkolny się skończył. I jakoś mnie to nie martwi ;) W sobotę tydzień temu znalazłem nawet czas, pojeździć na rowerze. I standardowo zrobiłem 40km.

sobota, 26 maja 2012

Podsumowanie maja

Jak dobrze, że się ochłodziło. W środę było tak gorąco... Co zresztą widać na załączonym zdjęciu.

Dawno nie pisałem. A trochę do napisania jest - od krótkiego podsumowania pobytu kuzynostwa w Warszawie (w tym m.in. krótka wycieczka rowerowa po Warszawie), poprzez spektakl w Och-Teatrze, na sobotnio-niedzielnej Nocy Muzeów kończąc. Ale zacznijmy od początku.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Rowerem po Warszawie: WWWWW2

Nareszcie pogoda się ustabilizowała - od mniej więcej tygodnia nie padało. Pojawiła się więc okazja, by w wolnym czasie (czyli w sobotę) pojeździć na rowerze. I tak wziąłem udział w zorganizowanej przez dwóch kolegów ze szkoły wycieczce rowerowej. No i przy okazji pobiłem swój rekord - przejechania 70km w jeden dzień w życiu bym się nie spodziewał.

Mapa

sobota, 7 kwietnia 2012

Rowerem po Warszawie: Śladami Iłów (i nie tylko)

Miało być w poniedziałek (p. komentarze do poprzedniego posta), wyszło na to, że dzisiaj. Wycieczkę do pomników upamiętniających katastrofy Iłów niniejszym uważam za zakończoną ;)

Wielkanocnie


Drodzy czytelnicy, koledzy, znajomi!

Życzę wszystkim Wam zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocy spędzonych z rodziną, a także mokrego dyngusa i wypoczęcia w te dni od codziennej rutyny ;)

Pozdrawiam, Bartosz.

piątek, 6 kwietnia 2012

Rowerem po Warszawie: Ot tak - z nudów

Ponieważ od czasu do czasu zamierzam robić wypady rowerowe po Warszawie, stwierdziłem, że opisywanie ich tu nie będzie najgorszym pomysłem. Wobec tego na tym blogu rusza seria "Rowerem po Warszawie", w której opisywać będę trasę wraz z niektórymi miejscami po drodze. Część pierwsza to moje wycieczka "Ot tak - z nudów" ;). Zapraszam ;)

sobota, 17 marca 2012

Trochę do posłuchania

Buranovskiye Babushky

Ostatnio świat obiegła wiadomość o wyborze rosyjskiej reprezentacji na tegoroczną Eurowizję. Buranowskie Babuszki podbijają świat lokalnymi przyśpiewkami, choć nie tylko. W sieci pojawiło się mnóstwo filmów z emerytkami, z których kilka zaprezentuję... Ale to nie wszystko, co dziś dam do posłuchania.

O Facebooku słów kilka

Facebook

W opisie bloga jest m.in. słowo 'informatyka'. No to czas się za nią zabrać. Dobrym powodem jest np niedawny post koleżanki o Facebooku (oryginalny post: Robaczek w sieci.: Facebook okiełznany!). Miłej lektury!

czwartek, 8 marca 2012

Krótko i na temat

Dziś będzie, jak w tytule posta, krótko i na temat:

Wszystkiego najlepszego życzę wszystkim Czytelniczkom
tego bloga (i innym Paniom również) ;)

Róża

niedziela, 4 marca 2012

Wiosna idzie

Luty minął, wiosna za pasem (temperatury na poziomie 7°C mamy już teraz), czas się chyba wziąć za porządki... Nie? A do porządków też trochę muzyki polecę ;)

czwartek, 23 lutego 2012

Trochę o wszystkim, a trochę o niczym

Pogoda jaka jest - każdy widzi. Ma to jednak również pewną zaletę - siedzę w domu chory, a w momencie kiedy rano się budzę, koledzy i koleżanki wychodzą w szkole na pierwszą przerwę - dziś kończąc biologię i przygotowując się psychicznie na historię. Przynajmniej jest ciepło - jak tydzień temu w środę napruszyło śniegiem to ciężko.. tzn. trudno było dotrzeć do szkoły.

wtorek, 31 stycznia 2012

Zdjęcia

Witajcie!

Dziś krótko - informuję tylko, że w poście o Bormio dodałem zdjęcia menu z Hotelu Milano

Plus jeszcze jedno zdjęcie z Bormio ode mnie:


Pozdrawiam!

środa, 25 stycznia 2012

Bormio po raz drugi, Bormio po raz trzeci... [update: zdjęcia]

Jak już zdążyliście pewnie w poprzednim poście przeczytać, wczoraj także jeździliśmy w Bormio. Chociaż może nie było już tak wspaniałe jak dzień wcześniej (a to z powodu pogody - w pierwszej części dnia było zimno, wietrznie i zacinał śnieg), to nadal jeździło się nieźle.

wtorek, 24 stycznia 2012

Włochy c.d. - Bormio

Wczoraj wyszalałem się w Bormio - miejscowości położonej 15 minut drogi autokarem od naszego hotelu (hotel jest w Santa Caterina).

niedziela, 22 stycznia 2012

Włochy 2012 - Santa Caterina

Jak co roku, tak i tym razem pojechałem w czasie ferii na narty z moim gimnazjum (grupa ReytanSki). Tym razem wyjazd do Santa Caterina, niedaleko Tému, gdzie byliśmy rok temu.