niedziela, 14 sierpnia 2011

Spisek, sprostowanie i kilka innych newsów...

Zostałem okłamany. I to przez większość Betreuerów (opiekunów). O dziwo jest to w tym wypadku miła niespodzianka. Okazuje się bowiem, że powitaliśmy tu kolejną osobę z Polski. Może więc ten ostatni tydzień nie będzie taki zły...

W końcu pojawiła się też, znana mi z zeszłego roku, pracująca tu Polka. Nieźle, coraz więcej Polaków. Może za wcześnie wspomniałem gdzie jestem...?

Tydzień pierwszy za nami, jutro z powrotem lekcje. Dzisiejszy dzień minął powoli, leniwie... Czyli całkiem fajnie.

Pamiętacie kolegę od elfich nazw? Postanowił napisać krótkie opowiadanie. Musiałem (bo po co w innym przypadku bym o tym pisał) je potem przeczytać i popoprawiać. Skończyło się na tym, że sms, którego wysłałem potem do koleżanki zaczynał się słowem "Chej"... Zacytuję pana Cejrowskiego: "Po kilkunastu stronach lektury (lektóry???) takiego tekstu (z masą błędów ortograficznych) człowiek zaczyna mieć wątpliwości... A może wontpliwości..."

I tym pozytywnym akcętem zakończem ten post. Do usłyrzenia!

P.S.: Zapomniałem o tym sprostowaniu. Z poprzednich postów wynika, że jadąc do różnych miast, robimy to tylko w celu zakupów. Nic bardziej błędnego! Za każdym razem zwiedzamy jakieś atrakcje turystyczne. Wczoraj do wyboru były Zoo i muzeum Mercedesa. Zdjęcia z tego pierwszego we wrześniu tu wrzucę. Na razie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz