piątek, 19 sierpnia 2011

Opowieść o paznokciach i... Adidasie

Co ma piernik do wiatraka? Cóż, opowieść jest wprawdzie krótka, ale... Stylem pana Cejrowskiego - "Posłuchajcie... No, może przeczytajcie:"

Na początku obozu (niecałe 2 tyg temu) pożyczyłem koleżance imieniem Joasia pewną książkę. Teraz, skoro Asia jutro wyjeżdża, postanowiłem ją odzyskać. Idę więc do jej pokoju i pytam czy mogę odebrać książkę. Słyszę że tak, a w momencie gdy ją biorę, drzwi zostają zamknięte na klucz. Skończyło się tak, że udało mi się stamtąd uciec przed zrobieniem mi make up'u, jednak z pomalowanymi paznokciami. Trzeba się było jakoś pozbyć kolorków. Marie z mojej klasy zmywacza nie ma, a od innej dziewczyny słyszę, że mi pomoże jak zdobędę zmywacz (nazwany przez nią jakąś ładną naukowo-chemiczną nazwą). Pytam od kogo wziąć. Słyszę w odpowiedzi imię Deniz. Problem polegał na zgraniu dwóch okoliczności. Pierwszą było to, że to podobno jedyna szansa, drugą - fakt, że jest ona najlepszą kumpelą Asi. Czyli tak zwana klapa.

Zaczynam więc szukać czy aby ktoś z żeńskiej części Betreuerów nie ma zmywacza. Kolejny problem: gdzie ich wszystkich wcięło??? Po dziesięciu minutach dopiero znalazłem 1 (słownie: jedną) panią, której niestety do malowania paznokci jest tak daleko, jak mojej polonistce do postawienia komuś 6 za gadanie na lekcji (poltexy i osoby wtajemniczone wiedzą o czym mowa).

Musiałem więc znaleźć inny sposób. Mydło nie działa (byłem tego pewny, ale i tak sprawdziłem). Mądra nazwa zmywacza kończyła się na -ol, uznałem więc, że przyda się coś z alkoholem. Owszem, tu pojawił się kolejny problem. Zakaz posiadania alkoholu w budynku internatu. Coż... O dezodorantach na bazie alkoholu nikt nie mówił. Pomysł spontaniczny, ale zadziałał... Firmie Adidas dziękujemy.

A co oprócz tego? Wochentest (test tygodniowy) napisałem, z nauczycielką się pożegnałem, bo ona już wyjeżdża... I zasadniczo jedyne na co czekam to dzień jutrzejszy. Bo wtedy w końcu będę mógł pokazać ś... coś paru osobom, za którymi najmniej będę tęsknić... Ale o tym może kiedy indziej.

I na teraz to chyba tyle. Miłego wieczoru życzę.

P.S.: Przypomnijcie mi na początku września, że mam poszukać w necie pewnego serialu... Jeśli komuś info potrzebne, to mowa o "Türkisch für Anfänger". Całkiem niezła komedia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz